Wakacje! Świetnie!
Zachowanie podobne do psa spuszczonego z łańcucha i emocje bez kagańca. Mnóstwo wolnego czasu, gdzie początkowo wszystkie trupy wypadają z szafy. Fakt…w odpowiedniej kolejności. Po przerobieniu  tego westernu zaczyna się spokój , równowaga i błoga cisza. Nagle zaczynamy inaczej funkcjonować i postrzegać innych.


Przecież codziennie też ich widzimy, a jakby inaczej. W gonitwie za własnym ogonem z rozmarzeniem snują się nad głową marzenia o kolejnym urlopie. I tak od urlopu do urlopu. Po drodze natomiast rzeczywistość w której nie umiemy żyć, bo zamieniamy się w przetrwalnik. Na nasze nieszczęście to przetrwalnik chińskiej produkcji. Niestety szwankuje…
To właśnie w wakacje poprzez wyłączenie naszych silników odrzutowych obraz poza nami zaczyna być w końcu dostrzegany. Poza początkowym szokiem związanym właśnie z wolnym czasem. Po kilku dniach zaczynamy widzieć i być bliżej naszych dusz.
Psssyt odkręcamy kolejne piwo ze wspaniałymi bąbelkami, a w głowie tylko ta chwila…

beer-926462_1280 (1)
Uwielbiam ten stan olśnienia, gdzie zbieram z dumą te okruchy wiedzy, której dostarcza nam na co dzień istnienie i nasze przeżycia. Naga prawda wygląda tak, że to co jest naszym kamieniem milowym w postrzeganiu świata, siebie i innych zazwyczaj jest pochodną doświadczeń. Nie wydumanych przemyśleń. To i owszem jest potrzebne ale po to aby wysnuć wnioski.
Impulsem do tego tekstu są ostatnie wakacje. Jadąc do domu zaczęłam naprawiać zawzięcie wszystkie zakłócenia powstałe na skutek tak zwanej codzienności.
Dopiero czas, gdy mogłam zwolnić, wyłączyć się, skupić na tym pięknym krajobrazie, który mnie otaczał i cieszyć się z czasu wolnego pozwolił mi doznać olśnienia.
To niesamowite, że można cieszyć się z najprostszych rzeczy. To również niesamowite, że właśnie one dostarczają nam okruchów szczęścia.
Dlaczego w zwykły dzień tylko udajemy że rozmawiamy. Przecież bardzo się kochamy i chcemy aby być szczęśliwi z naszymi najbliższymi.

Codzienność maluje jednak swój własny obraz…

Słowa codzienności to słowa potrzebne ale powierzchowne. To tylko komunikaty pozwalające na wymianę informacji. Bardzo rzadko to rozmowa. Prawdziwa, namacalna i ciepła rozmowa. Taka rozmowa to podstawowy budulec naszych związków.
Dlaczego wobec tego tak często o tym zapominamy albo wychodzi nam to nieudolnie. Wtedy, gdy my w końcu się zbierzemy i chcemy zwyczajnie porozmawiać zderzamy się ze ścianą. Bo właśnie leci mecz albo komuś się gdzieś śpieszy. W wakacje nie ma pośpiechu i jesteśmy w innym trybie. Wakacje to jednak tylko niewielki ułamek naszego życia…

Co zatem możemy zrobić? Drogowskaz poniżej.

1. Przede wszystkim to my jesteśmy zarządcami naszego czasu.  Jeśli czekamy tylko na wakacje aby mieć czas na swobodną rozmowę to za daleko nie zajdziemy w naszych związkach. To umiejętność cieszenia się drugimi ludźmi na co dzień wpływa na nasz odbiór szczęścia.
2. Dobrze jest rezerwować sobie w tygodniu taki czas, gdzie jesteś Ty i Twoi bliscy
3. Egoizm jest wskazany. Wbrew pozorom  nie będziemy szczęśliwi z innymi gdy nie dotykamy w spokoju sami swoich myśli. Śmiem twierdzić, że każdy z nas powinien mieć swoją samotnię. Swoje miejsce. Jeśli nie mamy warunków lokalowych to po prostu trzeba wyjść na długi spacer ale samemu. Wszystko po to aby poukładać sobie na półkach w głowie pewne rzeczy i wsłuchać się w siebie i swoje potrzeby.
4. Wyjazdy, wyjazdy i jeszcze raz wyjazdy. Nie czekajmy na wakacje. Kombinujmy długie weekendy, jakieś kilkudniowe wypady. Nie muszą to być jakieś wysokobudżetowe wyjazdy. Ważna jest zmiana otoczenia i przełączenie się na tryb ,, odpoczywam’’
Podczas eskapad możecie odkrywać rożne fajne miejsca, które niekoniecznie są opisane w przewodnikach, a mają swój klimat i zapierają dech w piersiach…

Powodzenia w naprawie usterek codzienności