Jeśli ktoś kiedyś stworzy pełną i wyczerpującą definicję ambitnego kina to niewątpliwie ten film może stać się jednym z jego  wyznaczników.
Swój talent reżyserski Angelina Joly pokazała już w filmie ,,Niezłomny”. Ciągle łapę się w pułapkę schematów. Tym razem idąc do kina, chciałam odnaleźć tam podobną energię filmu. To jednak spotkałam zupełnie inny obraz. Tu akcja toczy się leniwie, nieco sennie, ponieważ nie o nią tu chodzi.
Tym razem mamy do czynienia z zupełnie inną pozycją. Niemniej jednak krąży wokół siły psychicznej i naszych słabości. Tu dramat rozgrywa się w duszy i umyśle  małżeństwa.

Dramat małżeństwa ,,Nad morzem”

To szczególny rodzaj psychodramy.
Trudno pokazać jest problemy bycia razem tak dobrze jak zrobiła to Joly. Udało jej się uchwycić perspektywę widzenia sytuacji przez dwie różne osoby. Podświadomie film uświadamia nam  to czego każdy z nas się boi w swoim związku.
W drodze powrotnej z kina nie omieszkałam zadać  retorycznego pytania dotyczącego mojego związku. Nie każdy film potrafi wywołać przemyślenia i emocje. Ludzie ranią się, robią nielogiczne rzeczy i zdradzają.  Boimy się tego w swoim związku. Chcemy zrobić wszystko, aby nie dopuścić  tego co złe do naszych relacji z partnerem.
Pytanie  czy można kogoś zdradzić, mocno kogoś kochając, to również pytanie, które często pojawia się w wielu dyskusjach. Film pokazuje  niestety że tak…
Widzimy  jak małżeństwo spędza dzień za dniem w pięknym hotelu na wybrzeżu. Zapierające dech w piersi krajobrazy, które potrafią wprawić w odpowiedni nastrój…

IMG_3433
Angelina Joly i Brad Pitt drugi raz  wspólnie na ekranie grają małżeństwo. Tym razem jest to zupełnie inny związek,  z innymi problemami. Akcja filmu toczy się w pięknej scenerii, gdzie  odczuwamy wrażenie wolniej płynącego czasu.
Takie miejsce zostało wybrane przez  Rolanda, który w ten sposób chciał znaleźć inspirację do swojej książki i zbliżyć się ponownie do żony. Ma nie lada zadanie, ponieważ oprócz napisania książki chce wyprowadzić swoje małżeństwo na prostą. Emocje niepewności, zazdrości złości, a na koniec bólu przetaczają się przez cały film. Na szczęście gdzieś w tym wszystkim też jest nadzieja, która wypływa z prawdziwego uczucia. Widzimy zagubienie ale i ciągłą nadzieje na lepsze.
Nad morzem  to film wymagający skupienia i wczucia się w poszczególne akordy grane w tym filmie scena po scenie.

Niełatwy film Angeliny Joly…?

Nie jest to film łatwy i nie jest to film dla każdego. Mimo wszystko trochę smutno, że na rozreklamowanych ,,Listach do M’’ jest cała sala, a tu siedzi garstka ludzi.
Wiem, wiem to zupełnie inna rozrywka. Jeśli ktoś szuka ambitnego kina, to polecam gorąco film ,,Nad morzem’’

Moja opinia o filmie ,,Nad morzem” jest w sto procentach pozytywna pod warunkiem oczekiwania czegoś więcej niż lekkiej rozrywki.