Ciągły pośpiech, tysiące spraw na głowie, tysiące myśli, które nieustannie się w niej kotłują. Chociaż szczerze mówiąc, ja generalnie lubię być ze swoimi myślami…

Lubię myśleć o wielu rzeczach, marzyć, snuć w głowie swoje historie i plany, rozważać, wymyślać, zastanawiać się.

Czasami mam wrażenie, że bardziej lubię myśleć niż rozmawiać :) Ale do czego zmierzam i czym chciałam się podzielić, już piszę.

Gdy buszowałam w empiku w szale świątecznych zakupów wpadła mi w ręce malowanka dla dorosłych. Owszem słyszałam o tym sposobie odreagowywania stresu, ale nigdy wcześniej go nie próbowałam. No nie licząc malowanek córki, do których chyba większość z nas gdy poproszona o pomoc się „dorwie” to po chwili, dziecko płacze a my dumnie patrzymy na nasze dzieło – księżniczka pokolorowana.

Kupiłam więc malowankę, która miała znaczący tytuł „kolorowy trening antystresowy”, i dla mnie okazał się to wspaniały sposób na odreagowanie. Lubię usiąść i kolorować te skomplikowane wzory, bo te malowanki oczywiście różnią się od tych które są dedykowane naszym dzieciom :)

Przypominają trochę kompozycje jakie powstają w naszych notatnikach podczas nudnych zebrań w pracy, no bo przecież każdy z nas je rysuje… a nie ? A propos można nawet zakupić sobie taki notes z kolorowankami, to jest czad, siedzisz na zebraniu i masz własny notesik z wzorkami, wystarczy tylko długopisem wypełnić cieniutkie przestrzenie hihih.

Ale wracając do tematu… ja maluję a obok dziewczynki z malowankami, taki trochę Return to Innocence jak w utworze Enigmy :) Cisza.., każda skupiona, a ja koloruję i uśmiecham się do swoich myśli, które spokojnie krążą po mojej głowie.

12465128_941334189275132_605232262_o

Polecam, spróbujcie, mnie się spodobało.

Fajnie jest mieć znowu swoje kredki:)