Łowca czarownic to duży dzban dziegciu z niewielką ilością miodu. Nie odwrotnie.
Czego się spodziewałam idąc do kina?  To miało być kino łamiące ostatnio oglądane seanse.

Kraina tajemnic i czarów…?

Po zwiastunie wyobraziłam sobie wkroczenie do krainy tajemnicy i czarownic. Ten świat mimo wieku zawsze mnie fascynował.

woman-269705_1920

Oczekiwałam połączenia ciekawej wciągającej fabuły z zauroczeniem światem magii i próbą zatarcia granicy realnego świata z nierzeczywistym. Nieustraszonego wojownika mającego w sobie coś mrocznego z jednoczesną współczesną świeżością.
Vin Diesel był bardzo śmiałym wyborem co do obsadzenia postaci łowcy i myślę, że Ci co idą do kina liczą po cichu, że aktor ten będzie wyrażał swoją grą połączenie  tego wszystkiego co dotychczas fundowały nam filmy o tropicielach  mrocznych istot. Takimi postaciami niewątpliwie byli  odtwórcy łowców w ,, Polowaniu na czarownice” czy w   ,,Van Helsingu ”. Vin Diesel miał wnieść w postać łowcy czarownic  nieco  świeżości  i zawadiackiej lekkości, a jednocześnie budzić  respekt. Czy wniósł? Osobiście wolałam tropicieli zła w poprzednim wydaniu.
To bardzo trudny temat na ambitny film, czyli taki który doskonale radzi sobie z tematyką i jest w stanie zadowolić wybredne gusta. Gdzieś w środku tliła się nadzieja,  że można połączyć  oderwane od naszego świata siły magii z wciągającą wielowątkową fabułą oraz wspaniałą grą aktorską.

Znowu pudło. Niestety zawiodłam się.

Sama fabuła jest nieskomplikowana i banalna. Osiemset lat temu tropiciel czarownic -Kaulder wraz z dzielnymi towarzyszami pokonali Królową czarownic. Wtedy też Klauder zyskał nieśmiertelność niejako za sprawą podstępu królowej. Przez prawie 800 lat zajmował się tropieniem i likwidowaniem zarówno pozostałych na świecie, jak i nowo narodzonych czarownic i czarowników. W jego misji przez całe długie lata pomagają mu kolejni członkowie Zakonu Topora i Krzyża, nazywani w filmie Dolanami.
Gdy tajemniczy przybysz zaczyna bezwzględnie prowadzić do wskrzeszenia  królowej czarownic wszystko zaczyna się komplikować. Do akcji wpleciono również sympatyczną młodą czarownicę, która stopniowo staje się kompanem Klaudera.
Doświadczamy również zdrady, którą zafundują nam prawie na sam koniec, ale o tym kto  będzie zdrajcą już nie napiszę. Może jednak ktoś zechce sam spróbować i  wejść w świat magii zafundowany przez reżysera Brecka Eisnera.

Mnie ten film nie powalił na kolana, dlatego nie mam potrzeby się rozpisywać. Być może jestem już za poważna na takie filmy? Moim córkom się bardzo podobał. No cóż. Jeśli chcecie iść to ja Was do tego nie zachęcam… :)