Temat o którym piszemy co jakiś czas, czyli przyrodniczy rozwój dziecka i nas samych. Czemu do niego powracamy, bo same jesteśmy matkami i wiemy jak trudno współcześnie zaszczepić w dziecku wrażliwość na otaczający nas świat przyrody. Wiemy też jak trudno nam dorosłym zatrzymać się na chwilkę.

Nigdy nie myślałam, że to powiem… ale niestety złapałyśmy się na tym z moją koleżanką Magdą i to powiedziałyśmy „w naszych czasach było inaczej”. Tak to prawda, nie było facebooka, snapchata, laptopów, tabletów. Jak chciałaś się spotkać z koleżankami trzeba było wyjść po prostu na podwórko, zagrać w gumę, poganiać się czy zbudować „dom” w krzakach i tam bawić się w rodzinę. Gotowanie zupy z liści, patyki różnego rodzaju przeznaczenia itp. Teraz dom buduje się w Simsach. Gry zręcznościowe – proszę bardzo wystarczy dobry kinect, który nie ma za wiele wspólnego z przyrodą…fajnie co ?
Tak jak we wszystkim się różnimy tak i dzieci są też różne. Ale faktem jest, że większość z naszych pociech niestety nie potrafi odróżnić lipy od kasztanowca, zresztą i tak uważa taką wiedzę za nieprzydatną.
My jednak będziemy powracać do tematu i opisywać różne przyrodnicze pomysły na spędzenie wolnego czasu z dziećmi i  rozwój w tym kierunku .
Gdzie szukać inspiracji…Na pewno zawsze trafionym kierunkiem poszukiwań będą Parki Narodowe lub Krajobrazowe. Chcemy Wam przybliżyć jak interesujące sposoby spędzania czasu mogą nam zaoferować.  O jednym z takich wydarzeń pisaliśmy tutaj  borsucze norki

Dziś przeniesiemy się w inny region Polski mianowicie na Suwalszczyznę.
W miniony weekend uczestniczyliśmy w niesamowitych warsztatach  zorganizowanych przez Wigierski Park Narodowy. Warsztaty były promowane dzięki uprzejmości fundacji Alcha. Były to warsztaty pszczelarskie. Zajęcia odbywały się w siedzibie Wigierskiego Parku Narodowego a ich organizacja i przygotowanie było rewelacyjne. Myślę, że nawet najbardziej oporne dzieci zostały wciągnięte w magiczny świat pszczół, a i rodzice mogli wiele skorzystać. W końcu nie każdy z nas miał okazję budować w życiu swój własny domek dla dzikich pszczół.
Dla dorosłych i tych starszych dzieci był przygotowany bardzo ciekawy wykład o tym jak buduje się barcie drzewne, to nie taka prosta sprawa. Czy wiedzieliście że w całej Polsce jest takich barci tylko 62 a zamieszkałych jest tylko 30 ? Dla porównania w Kirgizji mają ich 700. Dowiedzieliśmy się również, że mamy w własny gatunek pszczoły- to pszczoła augustowska, bardzo odporna na zimowanie. Niestety ponad 90 % pszczół w Polsce to gatunki sprowadzane. Kiedy dorośli i nastolatki zgłębiali tajniki budowania barci, maluchy w tym czasie miały zapewnioną opiekę animatorek, z którymi kolorowały pszczółki leśne, robiły pszczółki z papierowych talerzy oraz malowały się na pszczółki . Przygotowany był tez pyszny poczęstunek. Pracownicy organizujący to wydarzenie z Parku Wigierskiego zadbali naprawdę o wszystkie detale.

DSC_0142
Ale najlepsze było zbudowanie własnego domku dla pszczół dzikich. Pracownicy parku pomagali, doradzali, wszystkie materiały i narzędzia  były przygotowane. Rozpoczęło się rodzinne stukanie młotkami, wiercenie, przycinanie gałązek, jednym słowem ferwor budowania. Taki domek wieszamy na działce i czekamy, aż osiedlą się mieszkańcy. Po co? Nie dla miodu :( bo nie taki jest cel posiadania akurat tego „modelu”  domku ale dla pszczół. Te pszczółki  zapylą nasze ogrodowe kwiatki, drzewa owocowe  i wszystko co mamy na działce.
Takie warsztaty to naprawdę super sprawa, w głowach dzieci na pewno zostały dwa nowe pojęcia takie jak bartnictwo i bartnik, trochę informacji o przydatności pszczół i cudowne wspomnienia wspólnej zabawy.

DSC_0233
PS. Zdjęcia dzieci oczywiście wysłały przez snapczata, fecbooka itp. :) ale co tam, ważne że były.
Serdecznie dziękujemy pracownikom Wigierskiego Parku Narodowego  oraz ośrodkowi Rozwoju zawodowego Alcha oraz sponsorom za super zabawę.
Zachęcamy wszystkich gdziekolwiek jesteście zaglądajcie na strony parków narodowych, krajobrazowych bo często dzieją się tam rzeczy magiczne.