Poczynając od oczywistości: różnimy się pod bardzo wieloma względami.

Tak ma chyba być aby było ciekawie:) W naszej krainie szczęścia biega na dwóch nogach gatunek homo sapiens poukładanus i homo sapiens chaotus. Chaotus kiwa z niedowierzaniem głową, gdy to zapobiegliwy poukładanus z ołówkiem w ręku wypisuje listę potrzebnych rzeczy na wakację, robi jadłospis na cały tydzień po to aby zakupy były zorganizowane i aby nie stracić więcej niż to konieczne.

Nierzadko w tym czasie gdy poukładanus chodzi z karteczką po sklepie chaotus biega między półkami szukając inspiracji na nadchodzącą kolację. Nie do rzadkości należy, że chaotus podczas spacerów z koszykiem doświadcza stanu zwanym: olśnienie i nagle eureka! Do koszyka trafia wszystko co według szybko myślącego chaotusa pozwoli przygotować kolację, która właśnie pojawiła się w głowie niczym błyskawica przedzierająca ciemności. Produkty trafiają do koszyka niezmiernie szybko, a w głowie chaotusa już jest obraz pięknie podanej przepysznie wyglądąjącej potrawy, która zachęca aromatem. Idylla przygotowań w domu zakłócana jest co chwilę prostym, a jakże dobitnym słowem ,,ku….wa’’. No dobra, coś wymyślę jak tu obejść aby zrobić bez tego, ach ponownie ku…wa, bo tamto też się skończyło!

Więc jaki teraz pomysł? Bryknąć do sklepu po dwa brakujące ogniwa potrawy czy zrobić coś co będzie po części pierwotną inspiracją, a po części nowym tworem? Rzadna z opcji nie napawa optymizmem. Co słychać w tym czasie u poukładanusa? Ten właśnie wrócił zmęczony po dobrze zaplanowanych ze swą nieodzowną karteczką zakupów. Taszczy teraz łupy do swojej jaskini. Myśli w międzyczasie jak tutaj to zrobić aby się najmniej narobić i ominąć kilka zbędnych ruchów. Czasem przekombinuje w swym planowaniu ale w końcu dociera do jaskini. Zanim przystąpi do przygotowania kolacji wcześniej wszystkie łupy muszą trafić na odpowiednie miejsce.

Zasada nr jeden w jaskini u poukładanusa: wszystko cokolwiek jest w mej jaskini jestem w stanie znaleźć w ciągu 30 sekund!
Gdy już poukładanus przystępuje do kolacji, która wcześniej ujął oczywiście w jadłospisie wszystko ma pod ręką. Potrawa jest taka jaką zaplanował. Po obiedzie jest czas na zapalanowany oczywiście co do formy i czasu wypoczynek. A jakże! Wszystko zgodnie ze scenariuszem!
Chaotus kiwa z politowaniem głową. Co za smutny i nudny czowiek z tego poukładanusa! On bystry chaotus, nie musi przecież planować rozrywki, zawsze ma tysiąc pomysłów, jego życie jest kolorowe, pełne emocji i nigdy nie wiadomo co jest za następnym zakrętem.
Co zrobi biedny poukładanus jak go coś zaskoczy? Usiądzie i zacznie rysować na karteczce? Nie tu, trzeba działać! Radzić sobie z tym co dał nam los.
Poukładanus jednak wie, że rzadko go cos zaskakuje. Reczywiście jak na coś nie ma wpływu może go zaskoczyć. Wtedy ciężko mu się odkopać z problemu i działać. On zdecydowanie woli mieć wszystko pod kontrolą.

Zasady poukładanusa:

  • Planuję każdą swoją minutę. Planuje wszystko nie tylko pracę
  • Wiem, gdzie idzie każda moja złotówka. Nie wydaje swoich pieniędzy pod wpływem chwili.
  • Wszystko u mnie w jaskini i w jaskini dla rydwanów jest na swoim miejscu
  • Robię spis tego co chce i mogę jeść. Wiem ile zjem i jakie ilości są mi potrzebne. Dzięki temu mam wszystko co potrzebne aby nie oblizywać się ze smakiem i nie wyrzucać zbędnych produktów
  • Na wszystkie zakupy idę z listą. Nigdy nie wydaje więcej niż przewiduje mój plan
  • Wakacje zawsze planuje i rezerwuję przynajmniej pół roku wcześniej
  • Kieruje się zazwyczaj logiką.

Zasady chaotusa:

  • Życie jest po to aby wykorzystywać tak jak chcę każdą chwilę. Nie narzucam sobie wczesniej nic.
  • Nic nie planuję.
  • Jestem kreatywny i staram się zawsze poradzić w niesprzyjających okolicznościach
  • Działam spontanicznie
  • Wydaje pieniądze wtedy, gdy czuje, że jest mi coś potrzebne.
  • Kieruję się uczuciami i przeczuciami
  • W moim domu jest mi przede wszystkim wygodnie

Co lepsze? Dla którego gatunku należysz ? Do którego chcesz dołączyć?