Łatwo jest pouczać innych. Jeszcze łatwiej chodzić na czole z transparentem, gdy coś  nam się udało.
Aby napisać te kilka zdań, cofnęłam się w czas, gdy dużo mi się udawało właśnie dzięki systematyczności. Gdzieś po drodze zjadło ją niestety jakieś licho.


Teraz wracam ze starym orężem i zaczynam ponownie stosować. Z Wami dzielę się zasadami, które pomogły kiedyś. Czemu nie miałyby pomóc teraz?
Dorzuciłam jeszcze coś nowego. Wyczytałam, że  takie doświadczone bestie reagują  na bardziej  wyrafinowane programy.
Kopnąć się w cztery litery i to tak porządnie żeby zadziałało, wcale nie jest takie łatwe. Jednak czasem się udaje. Tyle tylko, że jest nam ciężko utrzymać stan, który pozwala góry przenosić na dłużej. Słomiany zapał, który rządzi w całym naszym jestestwie ma dwojakie pochodzenie. Jest spowodowany naszym autokopniakiem lub zapala się  pod wpływem innych ludzi.

fire-171229_1920
Tacy, którzy potrafią nas zmotywować to dla nas żywe złoto. Najlepiej gdyby byli przy nas cały czas i zapalali nas wtedy, gdy gaśnie nam motywacja do trzymania diety, wstawania wcześniej rano by umyć włosy, czy uczyć się systematycznie anielskiego. Niestety nie potrafią dać nam skrzydeł na długo. Nawet z najszybszym silnikiem odrzutowym, nie dojedziemy zbyt daleko, gdy zabraknie nam paliwa.
Co zatem zrobić aby ten ogień cały czas się tlił? Jak wyrobić systematyczność i konsekwencje?
Jak sprawić aby nie charakteryzować się słomianym zapałem?
Aż za dobrze znamy rozpoczynane diet,  o których mówimy wszystkim, a potem cicho zamiatamy pod dywan. Modlimy się w duchu przy tym, aby nikomu nie przyszło do głowy zapytać ile to schudłyśmy?
Jeśli jesteś w gronie ludzi, którzy są na bakier z konsekwencją i systematycznością spróbuj zastosować na sobie poniższe 5 zasad.
Jeśli to Ci nie pomoże, to skup się na dobrym uzasadnianiu dlaczego Ci się nie udaje. Tak naprawdę te pokrętne teorie służą nam. Inni skupiają się na nas dziennie co najwyżej kilka minut, jeśli jesteśmy dla nich bardzo ważni.

5 zasad budujących systematyczność

 

1. Codzienne kamieniołomy

Najważniejsza zasada, przy której wywracamy się jak laik na rolkach. To codzienne działanie.  To bardzo trudne na początku ale tylko codzienna praca nad nowym przedsięwzieciem powoduje przejście  codziennego działania w nawyk. Stopniowo nawet coś co początkowo było męczące, będzie rytuałem, którego Ci będzie brakować.

2. Notesiki, planery i inne duperelki

home-office-336378_1920

 

Przede wszystkim napisz to co chcesz osiągnąć. Nie ma dobrego planowania zmian, jeśli nie uzyskają one formy pisemnej.
To co napiszemy będzie przypominać się nam jak mantra, za każdym razem, gdy na to spojrzymy. Dzięki zapisaniu stanu docelowego dokładnie wiemy, gdzie mamy dojść i widzimy swoje postępy. Jeśli zapiszesz sobie, że do 24 grudnia ważysz 65 kg, to nie będziesz po drodze naginać czasoprzestrzeni i udowadniać sobie, że w sumie to miało być 67,  i że to już sukces. Dzięki planerom pisemnym robisz sama sobie punkty kontrolne, co jakiś czas  a do tego widzisz efekty. To motywuje i daje kopa do dalszej pracy.
Ja piszę sobie w notesie który noszę przy sobie zadanie dnia, a dodatkowo ustawiam sobie w telefonie przypominajki.
Przypominajki mówią mi : Magda pij wodę!  Teraz nie mogę się wykręcić, że zapominałam.

3. Osobisty Policjant

Niezbyt fortunna nazwa na osobę która ma być naszą opoką i osobistym  miotaczem ognia. Wybierz sobie osobę z Twojego otoczenia, którą lubisz i szanujesz. Opowiedz jej o swoim postanowieniu i próbie wypracowaniu systematyczności. Po tym zapytaj ją czy nie pomogłaby Ci wypracować konsekwencje w realizacji założonego planu poprzez pytanie cię o efekty i sprawdzenie od czasu do czasu.

4. Prezenciarnia

Ten podpunkt spodoba się wszystkim. Uwielbiamy dostawać nagrody. Tym razem damy ją sobie sami, tyle tylko, że okrężną drogą. Kup sobie coś co sprawiłoby Ci przyjemność. Na przykład biżuterię, perfumy, bilet do teatru lub inną rzecz. Wszystko zależy od zasobności portfela. Na samym początku zmiany daj ją Twojemu policjantowi. Zaznacz jakie są warunki że może Ci ją dać. Sama musisz ustalić za jaki sukces ma Cię wynagrodzić Twój policjant. Umów się z nim tak, że jeśli nie  osiągniesz sukcesu, nagroda przechodzi na niego. To będzie wyzwanie!

gift-553150_1920

5. Kropka nad ,, i ’’

Do tego worka różnorodności trzeba jeszcze wrzucić coś dla ducha i świata  dziecka.  Wyobraźnia moje kochane, to coś co będzie tu kropką nad ,, i’’
Codziennie tuż przed zaśnięciem wyobrażaj sobie siebie, gdy już udało Ci się osiągnąć to co chciałaś. Przede wszystkim dobrze jest wczuć się w emocje, które towarzyszą nam, gdy będziemy konsekwentni i systematyczni. Uczucie pewności siebie i swoistej siły jest dodatkową trampoliną.

kropka nad i
To tyle.  Ja na razie nie zboczyłam z kursu. Dziękuje tu mojemu policjantowi, a Tobie Krzychu za kopniaka.